środa, 7 marca 2018

Minimalizm w codzienności

Żyjesz w świecie nadmiaru? Posiadanie dóbr, przedmiotów nie sprawia Ci satysfakcji i zadowolenia z życia? Minimalizm to określenie, które jest w stanie okiełznać Twój wewnętrzny niepokój.

Minimalizm codzienności

Nadmiar posiadanych przez nas rzeczy ogranicza naszą wolność i nasz wewnętrzny rozwój.



Sprawia, że oddalamy się od samych siebie i przechodzimy obok tego, co najistotniejsze. Rzeczy materialne pozbawiają nas energii i są najczęściej źródłem lęku, niepokoju i zmartwień. Pogoń za dobrami materialnymi powoduje, że zatracamy sens życia i nie potrafimy się rozkoszować szczęściem, jakie daje nam sam fakt istnienia.


Co da nam zastosowanie minimalizmu w Naszym codziennym życiu?



Minimalizm w codzienności i pozbycie się niepotrzebnych rzeczy jest kluczem do osiągnięcia wewnętrznej harmonii, spokoju, jasności umysłu i pogody ducha. Poprawia jakość naszego życia, przynosi nam uczucie lekkości i wolności. Wyobraźmy więc teraz sobie, że żyjemy w świecie, w którym czujemy się niezwykle lekko a widoki dookoła sprawiają nam tylko i wyłącznie przyjemność. Nic nie powoduje, że czujemy się jakkolwiek ociężale czy nieswojo. Nie ma nic, co by nas drażniło. Wszystko ma swoje określone miejsce, doskonale wiemy, gdzie szukać konkretnych przedmiotów. Otacza nas kojący ład, harmonia i przestrzeń. Kuszące, prawda? Najlepsze w tym wszystkim jest to, że każdy z nas jest zaledwie o krok od takiego efektu. Wystarczyłoby wyeliminować pewne nawyki i nabrać dystansu do posiadania. 


Minimalizm nie służy do tego, aby pokazać, jak ogarnąć chaos codziennego życia. Minimalizm pokazuje, jak się go pozbyć. Radykalne, ale też bardzo sugestywne. Sama zaczęłam się zastanawiać, które rzeczy ze swojego domu mogłabym usunąć.


Pomyśl, czy to wszystko jest Ci potrzebne?



Warto zastanowić się nad tym, czego naprawdę potrzebujemy. Gdy jedziemy w podróż, zabieramy niezbędne minimum... i chociaż zdarza nam się tęsknić do wygodnego łóżka i własnej pościeli, to już np. nie tęsknimy za parą spodni, która została w szafie, czy za bibelotami na półce. To po co nam tak naprawdę te rzeczy? Każda kobieta nie ma się w co ubrać. Rano wstajemy i płaczemy bo ta spódnica nie pasuje do bluzki, a te spodnie są za ciasne, a tamte rajstopy mają dziurę. Sęk w tym, aby posiadać tylko rzeczy , które do siebie pasują, w które wejdziesz i które lubisz. Ja podeszłam do sprawy naprawdę racjonalnie, jeśli nie chodziłam w czymś ponad rok-wyrzucałam, jeśli czegoś nie lubiłam, ale to był prezent- wyrzucałam, jeśli to było coś, co trudno było zestawić z innymi rzeczami w szafie i w konsekwencji tego nie zakładałam- wyrzucałam. 


Opanuj cały ten chaos!



Włącz sobie ulubioną muzykę i wyrzucaj, oddawaj, przekazuj swoje rzeczy. Daj się ponieść bo masz ogromny cel. Rzeczy zawładnęły Twoim domem i jednocześnie Twoim życiem. Wyrzucenie jest naprawdę oczyszczające. Jeszcze wiele przede mną , ale i tak już wiele zrobiłam. Na bieżąco staram się ograniczać. Kiedyś lubiłam pójść do centrum handlowego i coś sobie kupić- bo na poprawę humoru najlepsze są zakupy;)


Minimalistyczny styl życia zmienił mój sposób myślenia. Mamy teraz dość mało czasu więc nie marnuję go na shoppingu i myśleniu gdybym miała więcej pieniędzy to bym kupiła to czy tamto. Mam to co mam i z tego się cieszę. 

Uprościłam swój dom i swoje życie i zachęcam do tego również Ciebie!






 


 

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP